Dwie bardzo surowe zimy - w 1929 i 1940 - wstrząsnęły podstawami polskiego sadownictwa. W obie te zimy zmarzło przeszło połowę drzew owocowych. Główną winę przypisano pochopnemu sprowadzeniu z zachodu Europy niewłaściwych, wrażliwych na mróz odmian. Jako reakcja na tę sytuację przejawiły się dwie różne tendencje. Zwolennicy jednej, patrioci lokalni, chcieli budować przyszłość sadownictwa bazując na polskich, lokalnych, dobrze przystosowanych do klimatu odmianach. Ich głosy słychać było silnie na wielu jeszcze komisjach pomologicznych po wojnie, które uchwalały obowiązujące dobory odmian. Pod ich wpływem wprowadzono w 1948 do doboru lokalną śląską odmianę Piękna z Rept, reklamowaną jako bardzo odporną na mróz. Okazało się jednak, że w czasie surowej zimy 1963 zmarzła ona nie mniej niż niektóre odmiany zachodnioeuropejskie. Dlatego w 1966 usunięto ją z doboru.
Przeważyła inna tendencja, powszechna zresztą w całej Europie, mianowicie tendencja wprowadzania odmian kanadyjskich i amerykańskich. Zaczęto je sadzić na większą skalę już po 1929, ale po ostatniej wojnie opanowały one nasze sady. W najmłodszych sadach stanowią ponad 75% drzew. Są to głównie odmiany: Jonatan, Delicious i jej sporty, Bankroft, Wealthy i Mclntosh, a ostatnio także Beforest, Cortland, Spartanin i Idared. Z dawnych odmian europejskich w młodych sadach widzi się jeszcze Inflancką, Malinową Oberlandzka, Boikena, Boskoopa i Antonów-kę, ale w znacznie mniejszej liczbie niż odmiany amerykańskie. | |
|