Jeśli nie zdążyli na czas, ścinano im głowy, a czaszki układano w piramidy
jako przestrogę dla tych, którzy nie dobywali wszystkich sił, by dowieźć litchi,
Litchi trzeba oczywiście rozmnażać wegetatywnie jak nasze jabłonie, bowiem jego odmiany nie powtarzają z nasienia i siewki rodzą owoce niskiej jakości. W przeciwieństwie do jabłoni żaden rodzaj szczepienia nie daje się w przypadku tej rośliny zastosować i jedynym sposobem jej rozmnażania, znanym od niepamiętnych czasów w Chinach, były odkłady powietrzne.
Wybiera się w tym celu 2- lub 3-letnią gałąź litchi na drzewie, nadcina częściowo korę i w miejscu nadcięcia oblepia się ją kulą gliny zmieszanej z kompostem i włosiem zwierzęcym. Kula ma średnicę około 10-15 cm, a włosia dodaje się, aby się nie rozleciała. Trzeba ją utrzymać w stałej wilgoci, zwilżając wodą przynajmniej dwa razy dziennie, gdyż w gorącym klimacie szybko wysycha. Zabieg ten należy stosować przynajmniej przez 6 miesięcy, to znaczy do czasu, aż ze zranionej gałęzi w środku kuli wyrosną korzenie, rozrosną się i wydostaną na zewnątrz. Wtedy odcina się gałąź i ukorzeniony odkład wysadza do szkółki lub sadu na stałe miejsce, aby rósł samodzielnie. | |
|