Wszystko, co tu napisałem, zapachnie może komuś romantyzmem czy eli-taryzmem. Mam nadzieję, że niesłusznie. Kiedy słyszę zarzut elitaryzmu (że takie poglądy dobre tylko dla znawców), przypomina mi się nieśmiertelna dyskusja o kolejkę na Kasprowy. Tu nastąpi dygresja przydługa, lecz pełna treści. Kolejka - rzecz bardzo pożyteczna i chętnie z niej w zimie korzystam, ale daleko stąd do wniosku, że całe góry należy upstrzyć kolejkami, a jeszcze dalej do twierdzenia, że kolejka zbliża szarych ludzi do gór, /aś przeciwkolejkowi ochroniarze przyrody, to niedemokratyczni elitaryści. Śmiem twierdzić, że ochroniarze - walcząc z mechanizacją, elektryfikacją i w ogóle przesadnym „ucywilizowaniem" Tatr - ocalają dla szarego człowieka to wszystko, co stanowi istotny sens zbliżenia do gór, a czego nie dadzą tysiące kolejek. Przed budową kolejki szary człowiek, który
0 własnych siłach dotarł do Myślenickich Turni, autentyczniej zbliżał się do gór niż dzisiaj masowa wycieczka, podchodząca od stacji na Kasprowym pod obserwatorium, żeby podziwiać panoramę Tatr. Cudowne panoramy wszystkich gór świata oglądać można obecnie z wygodnego fotela w cineramach (dotrą i do nas), ale górskiej ciszy, zapachu żywicy, szerszego oddechu, bliższego obcowania z nieujarzmioną przyrodą - kwiatem, skałą, deszczem i słońcem - nie dadzą żadne kolejki. Ich nadmiar mógłby te radości zniszczyć. projekty domów wrocław | |
|